Żyłam sobie bez zmartwień w Ranchu Spelids ... Aż stałam się dojrzałą klaczą i w tedy wszystko się zaczęło ...
-Hej Gard, choć tu na chwilkę, musimy pogadać -Gard to mój były właściciel od którego uciekłam . Mimo iż Gard był najlepszym właścicielem jakiego koń mógł sobie wymarzyć ...
Gard podszedł do jednego z pracowników ...
-Czego znowu chcesz Tom ?-powiedział oschle Gard ...
-Ty dobrze wiesz czego chce ...-powiedział z tajemniczym uśmieszkiem na twarzy .
-Nie pokryje Imali ... A na pewno nie twoim ogierem, ona może tego nie przeżyć ...
-Da se rade -Tom za wszelką cenę chciał mnie pokryć z Kolorado ... Kolorado to zapewne najbardziej brutalny ogier jakiego poznałam w całym swoim życiu ...
-Tom, ja już przedstawiłem swoje zdanie na ten temat i już go nie zmienię .-powiedział Gard odwracając się na pięcie i ruszając w moja stronę aby w końcu zabrać mnie na przejażdżkę .
-Gard, potrzebujesz pieniędzy ... Dobrze wiem ...-tutaj akurat nie zrozumiałam intencji Tom'a ,owszem rozumiałam ich mowę ale nie do końca rozumiałam niektóre słowa wypowiedziane przez nich ...
Wieczorem gdy byłam już zamknięta w swym boksie, usłyszałam jakiś szelest za rogiem... Nagle okazał mi się Gard i otworzył najciszej jak potrafił mój boks .Złożył mi uwiązł i wyprowadził mnie ze stajni .Wyprowadził w pole i powiedział ze siebie poradzę, ze dam rade. Przepraszał mnie, płakał .Zdjął mi uwiąż i powiedział ''Będę tęsknić maleńka'' .Następnie z krzykiem klepnął mnie w zad .Pogalopowałam przed siebie i szukając schronienia napotkałam White Shine a ona zaproponowała mi dołączenie do SDK ...